Hej babies, na poczatku chcialabym powiedzieć wam, że post mialam zamiar dodać wczoraj, a powinnam to zrobić przedwczoraj, ale z braku czasu niestety pojawia się dopiero dzisiaj. Tak więc wczoraj wieczorem wybrałam się z koleżankami na film Eda Sheerana (którego recenzję znajdziecie w jednym z postów poniżej) i było to właściwie główną inspiracją do tego o czym dzisiaj napiszę.
A więc post będzie tym, jak bardzo idole są ważni dla wielu z nas. Niektórzy po prostu kochają ich twórczość, jednak zdarzają się przypadki w których idol to jedyny powód do życia, jedyna osoba która potrafi wywołać uśmiech. Siedzimy z telefonem lub laptopem i czekamy na jakiekolwiek powiadomienie z facebooka/twittera/tumblra/instagrama/youtube/vine czy jakiegokolwiek innego portalu. Mając pełną świadomość tego, że tak na prawdę ich nie znamy, no i raczej nie poznamy, nadal poświęcamy im bardzo dużo naszego czasu, nie tylko stalkując ich ale też starając się żeby chociaż w najmniejszym stopniu nas zauważyli. Każda osoba należąca do jakiegoś fandomu na pewno zastanawiała się wiele razy jak mogłoby przebiec jej spotkanie z idolem. Nie mówiąc już o tym, że każdy z nas z całego serca chciałby, żeby do tego doszło. Jeżeli Wasz idol jest piosenkarzem/ gra w zespole etc, myślę, że wtedy na pewno istnieje jakaś okazja żeby go spotkać. Najgorzej jest niestety kiedy ogłosi trasę, ale nie pojedziesz bo twoi rodzice nie chcą cię puścić, albo nie masz jak dojechać (chociaż myślę, że to jeden z najmniejszych problemów, można zawsze do kogoś dołączyć), nie masz pieniędzy albo wyprzedają bilety. Sama ostatnio miałam podobną sytuację, a dokładniej, było tak, że wszystko miałam idealnie zaplanowane, tylko trzeba było zamówić bilety ale kiedy wróciłam do domu ze szkoły okazało się, że zostały już wyprzedane. Jakby tego było mało, nie udało mi się od nikogo ich odkupić. Chciałabym, żebyście mimo takich sytuacji nie tracili nadziei na to, że ich spotkacie, bo jeśli nie teraz to może uda się w przyszłym roku, na kolejnej trasie, kiedyś na pewno. Wierzę w Was, zasłużyliście na to w stu procentach.
Okej, tbh napisałam ten post bez konkretnego celu, po prostu miałam ochotę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat.
Ps. Piszcie w komentarzach o czym mogłabym dodać kolejny post, bo kończą mi się powoli pomysły, możecie się też pochwalić kto jest waszym idolem:)
Wydaje mi się, że to by było na tyle (dodałam zdjęcie mojego słoneczka, Troye Sivan gdyby ktoś nie znał).
Miłego dnia, Karolina♡

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz