Hejka ziomki, jak tam życie? Dzisiaj mam dla was kolejną recenzję filmu (normalnie nie chodzę tak często do kina haha). Jak widać po tytule i obrazku który jest wyżej, będę recenzować film Eda Sheerana. Ed jest dla mnie bardzo ważny, jego piosenki wchodzą głęboko w moją duszę, zawsze znajdę idealną piosenkę, która opisuje mój nastrój i uczucia. Ale nie będę sie rozpisywać nad moją miłością do niego, ponieważ wyszłaby z tego lektura dłuższa niż Krzyżacy, i mówię całkiem serio!
Więc, na początku była relacja z "zielonego"(ekipa Eda taka twórca i pomysłowa ohohoho) dywanu, tbh nie znałam nikogo z ludzi, których pokazali, oprócz Justina Biebera. No i tu się trochę powkurzam, bo taki ważny dzień - i mean, nawet Ed ubrał garniak! - a on przychodzi w czarnej bluzie, z czapką, podartych jeansach, no nie wyglądało to zbyt profesjonalnie, tak jakby 5 min przed przyjazdem zdecydował się tam pokazać. Dobra, koniec z Justinem, bo to nie jest post o nim.
Później wszystko przeniosło się do wnętrza kina, gdzie ed zaśpiewać 3 piosenki - Tenerife Sea, Bloodstream i Thinking out Loud. Poodpowiadał na parę pytań, a później zaczął się film. Na każdej piosence zamykałam oczy i wyobrażałam sobie, że znowu jestem na Torwarze i czułam się jakbym rzeczywiście tam była ;'). Moim ulubionym momentem z filmu było to, gdy zaczęło się The a Team, ponieważ to jedna z moich najulubieńszych i najważniejszych piosenek rudzielca. Ogólnie to co chwila się śmiałam albo miałam łzy w oczach, rzadko który film wywołuje we mnie takie emocje, o ile w ogóle mogę nazwać to filmem, bo to było bardziej koncertem. No i uwielbiała sceny z kotami, ponieważ je uwielbiam, a Ed + koty na jednym ekranie to jest wombo combo które jak najbardziej mi się podoba! W sumie nie wiem co by tu jeszcze napisać, jeśli macie możliwość, to koniecznie idźcie obejrzeć to 3 listopada, bo znowu wtedy będzie puszczany w kinach, nawet, jeśli nie jesteście jakimiś turbofanami jak ja! Na przykład, wzięłam ze sobą przyjaciółkę, która nie jest jakąś jego wielką fanką, ale film bardzo się jej podobał!
Mam nadzieję, że już za 2 tygodnie gdy będę pisać notkę, to nie będzie to recenzja jakiegoś filmu lol.
A jeśli byliście, to podobało się wam? Napiszcie mi wsystko w komantarzach bo lubię takie rzeczy czytać!
Film oceniam na 10/10.
~
Już 4.11 pierwsza biografia Eda "Graficzna podróż" będzie dostępna w księgarniach! Kto z was zamierza ją przeczytać? :) tutaj *klik* możecie obejrzeć filmik o kulisach powstawania książki.
A czego możemy spodziewać się w książce? No cóż, całkiem sporo:
"Graficzna podróż to pierwsza opowieść o drodze, jaką przebył muzyk stając się międzynarodową gwiazdą. Książkę wypełniają wspomnienia Eda, ilustracje stworzone przez Phillipa Butaha – przyjaciela Eda z dzieciństwa i artystę odpowiedzialnego za graficzną oprawę jego singli i płyt oraz wyjątkowe fotografie.
Na kartach Graficznej podróży Ed wspomina swoje pierwsze muzyczne
doświadczenia, zdradza źródła inspiracji oraz szczegóły dotyczące swoich nagrań
i koncertów – aż do wydania drugiego albumu „X”. Dzięki książce odkryjemy, co
napędza Eda na ścieżce artystycznej wędrówki i jak radzi sobie z oszałamiającym
sukcesem. Dowiemy się również, czego jego zdaniem potrzebuje każdy młody muzyk,
by zaistnieć w branży.
Wspomnienia Eda, jedyne w swoim
rodzaju portrety Phillipa Butaha i świetne zdjęcia – wszystko to sprawia, że Graficzna podróż jest wyjątkową książką
poświęconą wyjątkowemu artyście."


mi też się podobał ten film, istna magia! <3
OdpowiedzUsuńYAAAAAAAAS, też byłam nad Jumpers for Goalposts! To było niesamowite - cała sala śpiewała, a na koniec wszyscy zbiegli się pod ekran i zaczęli tańczyć
OdpowiedzUsuńZapraszam też do mnie na colorfulpantaloons.blogspot.com